Nowy rewolucyjny kontroler?

Mała firma Ultrahaptics prowadzi zaawansowane już prace nad czymś, co może być ogromnym przełomem w branży. Kontroler do Wii, nie mówiąc już o innych, przy tym urządzeniu wydaje się pomysłem z epoki kamienia łupanego.

Wyobraźcie sobie sterowanie m. in. w grach bez użycia pada, myszki czy czegokolwiek w tym stylu. Zamiast tego posługiwać się będziemy naszą dłonią. Co więcej nasza ręka będzie w stanie czuć, że np. dotyka obiekt na ekranie monitora. I to wcale nie jest bujda, marzenie żyjące jedynie na papierze i w wyobraźni. Urządzenie jest już w fazie testów, a w sieci można znaleźć filmiki z pokazowych prezentacji (co prawda mało efektownie zrealizowane, ale poświadczające imponujące możliwości).

Jak to działa i na czym polega? Dzięki czemuś przypominającemu z wyglądu naszpikowaną elektroniką matę i współpracującemu z nią programowi, osoba trzymająca nad owym niepozornym kwadracikiem rękę jest w stanie manipulować obiektami wyświetlanymi na ekranie komputera. Co więcej interakcja następuje też w drugą stronę – tzn. odbieramy impresję, iż naprawdę dotykamy obiektu wyświetlonego na monitorze. To, co odczujemy, różni się w zależności od przedmiotu, z którym mamy styczność, można np. poczuć twardość jakiegoś przedmiotu, jego opór czy odnieść wrażenie, że o nasze palce rozpryskują się dajmy na to bańki mydlane.

Oczywiście zastanawiacie się jak to jest możliwe, bo samo w sobie brzmi to „trochę” niewiarygodnie. Jak w przypadku wielu przełomowych rzeczy rozwiązanie wydaje się dość proste. Z maty emitowane są ultradźwięki (w paśmie ok. 40 kHz, czyli zdecydowanie niskim), które uderzają o powierzchnię całej naszej dłoni w sposób umożliwiający stworzenie właściwego wrażenia dotykania prawdziwego przedmiotu. Jeśli dziwi was, że można poczuć coś, co się „tylko” słyszy, spróbujcie sobie przypomnieć  jakikolwiek koncert.  Nieraz, wraz z agresywnym uderzeniem strun przez muzyka – jeśli tylko jest się odpowiednio ustawionym – można poczuć jakby przez nasze ciało przechodziła cała „ściana z gitar”, rozwibrowanych zgodnie z riffami dźwięków. Wreszcie, kto z nas, będąc w klubie, nie czuł na sobie siły pulsującego, mocnego basu. Tutaj działanie jest podobne, tylko, że znacznie subtelniejsze i bardziej ukierunkowane.

Trzeba brać pod uwagę również to, że choć mata już teraz prezentuje się imponująco, to wciąż trwają nad nią prace, a firma z Bristolu wciąż walczy o pozyskanie funduszy i stara się o partnerów. Nie trzeba zbyt wiele wyobraźni, by móc założyć, że urządzenie mogłoby przekazywać impulsy i oddziaływać wtórnie nie tylko na rękę. Rozszerzenie projektu tak, aby całe ciało stało się swego rodzaju kontrolerem odbierającym jednocześnie impulsy, nie powinno stanowić problemu technologicznego. Jedyną przeszkodę może stanowić tutaj opłacalność takiego rozwiązania (tzn. o ile zwiększyłoby to cenę) i możliwość zastosowań. Niemniej – czujecie, móc w ten sposób grać w Tekkena, Battlefielda, Wiedźmina, czy też wymachiwać mieczem świetlnym w jakiejś grze ze świata Star Wars? Będziemy z niezmiernym zainteresowaniem śledzić rozwój projektu i informować was o postępach.

Źródło: reuters.com, ultrahaptics.com.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

558 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...