OnePlus rezygnuje z zaproszeń. Częściowo

Wczorajszy dzień miał przynieść pewne rewelacje od OnePlus. I w pewnym sensie tak się stało, ale owa sensacyjna wiadomość, nie jest tak ekscytująca, jak można by się było spodziewać.

 
onpl 750x300 1
 
Chiński producent przy wprowadzaniu na rynek swojego pierworodnego zaryzykował. Nowy produkt najtrudniej wypromować. Brak rozpoznawalnej marki, bazy klientów, no i zaufania, to największe problemy dla początkujących. OnePlus postanowiło zrobić coś ciekawego, a mianowicie swojego smartfona sprzedawało tylko „na zaproszenia”. Innymi słowy, nie masz odpowiedniego potwierdzenia, słuchawka nigdy do ciebie nie trafi. Ta ekskluzywność była jednym z kluczy do sukcesu OnePlus.
Sam smartfon potrafił się jednak obronić i ta cała otoczka ekskluzywności nie była mu do niczego potrzebna. Piękny design, 5,5 calowy ekran (IPS z FullHD pokryty Gorilla Glass 3) i podzespoły, których mógł OnePlus zazdrościć każdy. Qualcomm Snapdragon 801, 3 GR RAM, 32 GB pamięci dla użytkownika (lub 64) i akumulator o pojemności 3100 mAh. Dodajmy do tego dobry aparat, obsługę 4G LTE, a wychodzi nam sprzęt, na który warto sypnąć groszem. Wiele osób tak pomyślało i się nie zawiodło. Ale co z tymi, którzy zaproszenia nie dostali?
Otóż OnePlus zrobiło piękną niespodziankę i zniosło ten nieciekawy wymóg. Od wczoraj każdy, kto tylko zechce, może zakupić smartfona bez żadnych ograniczeń. OnePlus One sprzedał się rewelacyjnie jak na nowy produkt. Trafił bowiem w ręce ponad miliona użytkowników, a producent liczy, że ta wartość wzrośnie jeszcze dwukrotnie w tym roku.
 
onpl 750x300 2
 
To, że OnePlus One można kupić już bez zaproszeń (cena to 1299 i 1399 zł) jest informacją dobrą, choć daleko nam do ekscytacji. Trzeba pamiętać, że sam sprzęt ma już rok, co w środowisku smartfonów oznacza, iż OnePlus One już tak nie ekscytuje. Tym bardziej, że działa na systemie Cyanogen, który nie do końca się sprawdza i pasuje użytkownikom przyzwyczajonym do Androida, na bazie którego powstał. Nie do końca można też zrozumieć politykę OnePlus, które zapowiedziało, że wróci do systemu kupna na zaproszenie przy okazji premiery kolejnego smartfona.
Jest to podejście niezrozumiałe, bo o ile przy premierze i wejściu na rynek taki ruch można było jeszcze usprawiedliwiać, to powtarzanie go po raz kolejny może okazać się strzałem w stopę dla producenta. OnePlus Two będzie musiało być czymś zjawiskowym i powalającym. Inaczej zainteresowanie będzie nikłe, a producent tylko na tym straci. Premiera nowego urządzenia ma nastąpić jeszcze w tym roku.
Źródło: OnePlusBlog
Fot: jw., OnePlus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6479 More posts in News category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...