[Recenzja] Bloodborne The Old Hunters

Od premiery Bloodborne dzieli nas już prawie rok, a społeczność graczy nadal nie może o nim zapomnieć – to w końcu jedna z najlepszych gier 2015 roku. Obecnie mamy możliwość ponownego odwiedzenia Yarnham, tym razem w najnowszym dodatku, zatytułowanym The Old Hunters. Jak wypada najbardziej oczekiwane (przynajmniej przeze mnie) DLC roku? Zapraszam do recenzji.

Bloodborne to gra prawie doskonała – podczas recenzowania podstawy tytułu nie mogłem mu wiele zarzucić. Studio From Software, które odpowiada za stworzenie gry oraz dodatku, jest znane z tradycji  tworzenia bardzo trudnych tytułów, takich jak Dark Souls. Nie inaczej jest w przypadku Bloodborne’a, jednak poziom trudności to nie wszystko, czego gra dziś potrzebuje, żeby wyróżnić się spośród tłumu konkurentów. Trudność bez odpowiedniego balansu rozgrywki jest wadą, a im trudniejszy tytuł, tym bardziej musi fascynować i przyciągać gracza swoją zawartością – w przeciwnym razie nie ma powodów do tego, aby narażać się na kolejne próby pokonania gry. Ostatnie dzieło From Software ma wszystkie te cechy – jest trudna, sprawiedliwa i hipnotyzuje swoim fantastycznym światem. Czego więcej trzeba do szczęścia? Pada, wygodnego fotela, ulubionego napoju oraz odrobiny czasu, bo ten z pewnością się przyda przy The Old Hunters.

Dodatek The Old Hunters jest bardzo silnie fabularnie powiązany z resztą gry i podobnie, jak miało to miejsce w przypadku Dark Souls i Artorias of the Abyss, twórcy próbują nam wyjaśnić przyczyny zaistniałego stanu rzeczy w podstawie gry. Ostatecznie jednak to gracz sam będzie musiał odkryć tajemnicę starych łowców.

Pod względem rozgrywki, The Old Hunters to po prostu więcej Bloodborne’a – dostajemy kilka lokacji, z czego przynajmniej jedna jest przemodelowaną miejscówką z podstawowej wersji gry. Reszta nowych terenów dostępnych w The Old Hunters jest za to całkowicie nowa i niektóre z lokacji prezentują się naprawdę okazale. Zwiedzimy eksperymentalny oddział szpitala kościelnego, wieżę zegarową, a także małą, zamgloną wioskę rybacką.

http://www.youtube.com/watch?v=39hFgAajUyc

W zasadzie zmiany w stosunku do podstawowej wersji Bloodborne’a są tylko trzy: znacznie więcej broni i ekwipunku, trochę wyższy poziom trudności oraz więcej humanoidalnych przeciwników. Wszystkie te nowości są bardzo mile widziane, a bardzo pokaźna ilość nowego oręża sprawia, że dodatek jest obowiązkowy dla osób, które grają w PVP. Ponadto dostaliśmy szereg mniejszych zmian, które dotyczą też podstawy gry – nowy covenant, stworzony pod coop/PVE i kilka nowych przedmiotów, w tym dzwonek starego łowcy, służący do przyzywania NPC w charakterze pomocników, a także nowy „czar”. Wszystko to działa bardzo dobrze, z wyjątkiem paru mniejszych błędów (dzwonek starego łowcy obecnie ucina grę sieciową w coop/pvp, ponadto po wejściu do dodatku zauważyłem, że z podstawy gry znikło mi przynajmniej kilku NPC związanych z różnymi questami) i powoduje, że doświadczenie z The Old Hunters jest stosunkowo świeże. Twórcy też znacznie polepszyli matchmaking, choć nadal odrobinę mu brak do doskonałości.

 
Podsumowując – jeśli grałeś w Bloodborne to zakup dodatku nie jest dla ciebie trudną decyzją, ba, prawdopodobnie już w niego grasz. Jeśli natomiast nie grałeś w Bloodborne, The Old Hunter jest doskonałym powodem, żeby zagrać, ponieważ poprawia i dodaje wiele elementów, na których brak w podstawowej wersji gry narzekali gracze oraz recenzenci. Brać i grać!
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

___________________

Zapraszamy również do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz do zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

327 More posts in konsole category
Recommended for you
Szybkie fury w grach
Szybkie fury w grach – co możemy trzymać w wirtualnym garażu?

Produkcje wyścigowe to jeden z tych gatunków gier, który niezależnie od preferencji samych graczy, sprawdza...