[Recenzja] Resident Evil 2 1-shot demo. Jest więcej niż dobrze.

Kilka dni temu, a konkretniej 11 stycznia, gracze z całego świata dostali od Capcom mały prezent. Chodzi oczywiście o wersję demonstracyjną ich nowego dzieła, które tak do końca nowe nie jest. Przynajmniej w opowiadanej historii. Oto nasza recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo, które mieliśmy przyjemność przetestować.

Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo

Nowa wersja Resident Evil 2 rozgrzewa fanów serii (i zapewne nie tylko ich) od czasu premiery zwiastuna na E3 2018 w Los Angeles. Warto przypomnieć, że po samych targach, to właśnie ten tytuł został nagrodzony Game Critics Awards E3 2018. Już samo to powinno dawać nadzieję na produkcję, która będzie więcej, niż tylko odgrzewanym kotletem. Każdy kolejny materiał pokazywał, że Capcom przyłożył się do nowej wersji gry. Czy tak w rzeczywistości się stało?

Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo

Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo musi niestety zacząć się od tego, jak zniosła to zdawałoby się niewielkie obciążenie, konsola PlayStation 4. To na jej podstawowej wersji wypróbowaliśmy bowiem nową produkcję od Capcom. Cóż, jeżeli uważaliście, że przy God Of War sprzęt potrafi głośno chodzić, to tutaj możecie spodziewać się podobnego poziomu szumu z wentylatorów. Oczywiście zakładamy, że przeczyszczenie konsoli mogłoby to zmienić, ale jeżeli nie chcecie się w to bawić, lepiej nie włączajcie gry w środku nocy. Z pewnością obudzicie domowników oraz sąsiadów.

Hałas pojawił się na samym początku, kiedy tytuł dopiero się wgrywał, a potem na szczęście było już normalnie. Przynajmniej na tyle, żeby można było spokojnie zacząć zwiedzać posterunek w Raccoon City. Capcom na swojej stronie udostępnił oficjalne statystyki, które pokazały, jak dużo graczy zdecydowało się na to samo, co my. Okazuje się, że do dziś w tytuł zagrało ponad 1.8 miliona (prawie 1.9) graczy z całego świata. Może zaskakiwać to, jak niski przy tym jest współczynnik osób, które grę po prostu skończyły. To zaledwie 27%, ale tu trzeba wziąć pod uwagę dwie rzeczy. Po pierwsze, trzeba było wyrazić zgodę na zbieranie informacji. Po drugie, nie każdy miał ochotę przechodzić fragment fabularny do końca. My nie mieliśmy, ale mamy ku temu powody.

Od początku jest dobrze

Raccoon City nie zobaczymy, a przynajmniej nie wtedy, kiedy będziemy starali się zajrzeć w każdy zakamarek posterunku policji. Tam bowiem zaczyna się demo gry, a my jako gracze obejmuje stery nad Leonem S. Kennedym. Czekając na to, aż gra się załaduje, możemy przeczytać krótkie wprowadzenie i co ciekawe, jego polska wersja nie woła o pomstę do nieba. Tytuł można uruchomić z polskimi napisami i angielską ścieżką dźwiękową, co też wam proponujemy, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji sprawdzić tego samodzielnie.

Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo

Warto zwrócić uwagę na małe szczegóły, które umieszczono już na planszy startowej. Ikona wczytywania, która znajduje się w prawym dolnym rogu to… klasyczna maszyna do pisania. Takie same znajdują się na posterunku, a i Capcom przygotował w Japonii wersję specjalną gry, gdzie można było kupić mechaniczną klawiaturę stylizowaną w ten sam sposób. Kiedy już przejdziemy przez ekran ładowania, pojawiamy się wewnątrz posterunku. I wtedy, człowiek absolutnie nie ma najmniejszej ochoty na to, żeby podążać wytyczoną przez developera ścieżką. O wiele przyjemniejsze jest bowiem zwiedzanie komisariatu i odkrywanie jego tajemnic, czy po prostu szukanie rozsianych po nim przedmiotów. Dlatego też recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo skupiała się będzie na wrażeniach, a nie na fabule.

Co dostają gracze?

Udostępniony przez Capcom fragment to zaledwie 30 minut zabawy. Licznik wisi nam nad głową i ilekroć wejdziemy w menu, ten nieustanie przypominam nam, ile czasu zostało do ukończenia demo. Zapewniamy was, że te pół godziny to bardzo mało na to, żeby w pełni nacieszyć się Resident Evil 2. To jednak w pełni wystarczająco do tego, żeby zaciekawić i zachęcić do zakupienia pełnej wersji. Zmianie uległo tutaj niemal wszystko, a gracze pamiętający jeszcze pierwsze wydanie gry, będą w niemałym szoku.

Komisariat Raccoon City wygląda… obłędnie. I to nawet na zwykłej wersji konsoli PlayStation 4. Widać, że developer dopieścił miejsce w każdym możliwym szczególe. Posterunek wygląda tak, jak można go pamiętać z dawnych czasów, ale też da się zaobserwować w nim pośpiech, który wywołał atak zombie. Wszędzie walają się porozrzucane dokumenty. Fragmenty ciał i krew to także widok, do którego trzeba się będzie przyzwyczaić. Gra przeprowadza nas przez sterowanie pokazując na ekranie ikony. Nie wszystkie, ale łatwo sobie samemu sprawdzić, gdzie np. jest przeładowywanie czy po prostu strzał. Tutaj Capcom postawił na klasykę.

Zombie, zombie, zombie

Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo musi, ale to musi po prostu poruszyć kwestię… zombie. Materiały promocyjne, gdzie pokazano m.in. kawałek rozwalonej głowy, to tak naprawdę nic z tego, co czeka nas dalej. Nie dziwimy się już, że gra została częściowo ocenzurowana w Japonii, a niektóre jej fragmenty zmienione. Wnętrzności wyglądają więcej, niż realistycznie i można się wzdrygnąć widząc to, co Capcom przygotował. I nie chodzi tylko o cut-scenki.

Jest taki fragment, kiedy przechodząc obok jednego z powieszonych pod sufitem ciał, ono po prostu na nas spada. Autentycznie można się wtedy przerazić, a fragmenty ciała latające pod naszymi stopami bardzo to zadanie ułatwiają. Zombie zaprezentowano tak, jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Żywe, chodzące trupy z fragmentami odgryzionych ciał. Najlepiej celować w głowę, choć to wymaga odrobiny skupienia. Czasem wystarczy jeden celny strzał, a czasem trzeba będzie poprawić, by zombiak w końcu się od nas odczepił. W demo spotkamy ich całkiem sporo. Mogą wejść przez okna na posterunek, ale mogą też nagle obudzić się tuż obok nas. Walka w zwarciu to coś, czego wam nie polecamy, bo i niewiele można wtedy zrobić. Najlepiej się ewakuować na z góry upatrzone pozycje i albo zwiewać, albo dobrze wycelować. Można też spowalniać zombiaki celując np. w nogi, ale o nabojach trzeba zawsze pamiętać.

Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo

Trzeba je bowiem ostro oszczędzać. Na start dostajemy ich niewiele, a i potem na posterunku nie tak łatwo je znaleźć. Warto oszczędzać i to wszystko, co napotkamy na swojej drodze. Przedmioty można przechowywać w specjalnych skrzyniach rozsianych po całym posterunku. Wprawdzie demo nie daje dużego pola do manewru w tej kwestii, ale w finalnej wersji warto będzie z tych przechowalni skorzystać.

Jest dobrze, ale… nie ma ale

Grając w to krótkie demo, wiemy, że w pełną wersję zagramy na pewno. Capcom potrafi zachęcić do tego, żeby sięgnąć po Resident Evil 2. Recenzja Resident Evil 2 1-shoot demo powinna zawierać jakieś informacje o wadach produkcji, ale przykro nam, nie dopatrzyliśmy się żadnej, oprócz może zbyt głośnego działania konsoli. Owszem, nie we wszystko w co strzelimy, uda się zniszczyć, ale akurat tutaj nie opłaca się po prostu strzelać. Naboje trzeba oszczędzać na coś, co próbuje nas zabić.

Resident Evil 2 powinno być dużym, komercyjnym sukcesem. Świadczą o tym dane przedstawione przez Capcom i odnoszące się do wersji demonstracyjnej, ale głównie to, że produkcja jest po prostu świetna. Czuć w niej ducha starszych części, ale samo sterowanie, grafika i prowadzenie bohatera, jest po prostu nowoczesne. Dostosowane do tego, do czego gracz jest przyzwyczajony. Premiera ma się odbyć już 25 stycznia, a do tego czasu sięgajcie po 1-shot demo i dobrze spędźcie te 30 minut. Nie będziecie żałować.

Najlepsze gry 2018 roku – lista subiektywna

Nowe gry, PC-ty oraz konsole, znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: Capcom official website / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

358 More posts in felietony category
Recommended for you
Netflix przynosi deszcz
Netflix przynosi deszcz, czyli nowe seriale i filmy na weekend

Aura za oknem nie rozpieszcza, a jakby tego było mało, to Netflix przynosi deszcz. Wprawdzie...