RIP Maxis – tyle szczęścia nam dałeś!

Parafrazując tekst piosenki Piotra Szczepanika, można by zaśpiewać: „Nigdy więcej, nie popatrzysz na życie Simów. Nigdy więcej nie utopisz ich w basenie. Nigdy więcej nie zagrasz w SimCity. Nigdy więcej nie zabawisz się w burmistrza”. Oczywiście przesadzam bo tytuły takie jak Sims czy SimCity  pewno będą kontynuowane, ale faktem jest, że studia odpowiedzialnego za te gry już niestety nie ma.

Maxis logo

Nie od dziś wiadomo, że Electronic Arts jest wielką, złą, międzynarodową korporacją wydającą dość przeciętne gry, które dodatkowo z każdą częścią wydają się gorsze. Zamykanie nierentownych studiów też do nowości nie należy – nie tak dawno pożegnaliśmy się z jednym z moich ulubionych developerów, czyli Westwood Studios odpowiedzialnym za, między innymi, genialną serię gier strategicznych z logiem Command & Conquer.

Przejdźmy do sedna – EA zdecydowało się tym razem zabić centralne studio Maxis umiejscowione w Emeryville w stanie Kalifornia. Przyjrzyjmy się więc oficjalnemu oświadczeniu firmy z Redwood:

„Today we are consolidating Maxis IP development to our studios in Redwood Shores, Salt Lake City, Helsinki and Melbourne locations as we close our Emeryville location. Maxis continues to support and develop new experiences for current Sims and SimCity players, while expanding our franchises to new platforms and developing new cross-platform IP.

These changes do not impact our plans for The Sims. Players will continue to see rich new experiences in The Sims 4, with our first expansion pack coming soon along with a full slate of additional updates and content in the pipeline.

All employees impacted by the changes today will be given opportunities to explore other positions within the Maxis studios and throughout EA. For those that are leaving the company, we are working to ensure the best possible transition with separation packages and career assistance.”

Co to oznacza? Cóż, EA, pomimo de facto likwidacji (konsolidacja to słowo ładniejsze, ale nie oszukujmy się, co do jego znaczenia w tym przypadku) Maxis, obiecuje aktualizacje i dodatki do The Sims 4 oraz wsparcie dla SimCity. Korporacja pochyla się też nad losem biednych pracowników, obiecując im nowe posady lub wsparcie w znalezieniu innej pracy, oczywiście nie wspominając o faktycznej liczbie osób wywalonych na bruk. Warto tu przytoczyć słowa Guillaume Pierre, pracownika Maxis z 12 letnim stażem. W odpowiedzi na pytanie dotyczące zamknięcia jego firmy, walnął prosto z mostu krótkim stwierdzeniem: „Everyone’s out of a job”. Więc można stwierdzić, że nie znajdzie się wiele etatów dla byłych developerów.

Więc jak przyszłość czeka Simsy oraz SimCity? Patrząc przez pryzmat kontynuacji serii Command & Conquer stworzonej bez udziału studia Westwood (Generals i dalej), nikną nadzieje na jakąkolwiek dobrą grę w świecie Simów. Najprawdopodobniej reanimowane ostatnio SimCity, które było strasznym niewypałem, nie doczeka się kolejnej części, a The Sims 5 będzie okropne.

Źródło: polygon.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6479 More posts in News category
Recommended for you
cyberprzestępczość
Komputery kwantowe – nadzieja czy zagrożenie cyberbezpieczeństwa?

Wyścig do stworzenia pierwszego powszechnie stosowanego komputera kwantowego trwa - być może wkrótce poznamy producenta,...