Skany dokumentów Polaków w internecie to nie żarty

W sieci znajdziemy skany dokumentów, takich jak prawa jazdy, świadectwa szkolne czy dowody osobiste. Polacy, dodam nieostrożni Polacy, sami jej tam umieścili. Co prawda, w lwiej części przypadków działo się to w nie do końca “świadomy” sposób, jednak konsekwencje owej nieświadomości mogą być opłakane w skutkach. Poznajmy szczegóły.

Skany dokumentów

Znacie usługę dostępną pod adresem docer.pl? Jako że nie zwykłem korzystać z takich narzędzi, do niedawna mogłem odpowiedzieć prostym — nie. Dziś, po niemałym zamieszaniu wiem o serwisie całkiem sporo i przeraża mnie to, jak chętnie Polacy udostępniają podobnym podmiotom swoje wrażliwe dane osobowe. Dane, które mogą zostać wykorzystane do choćby nieuczciwego zaciągnięcia kredytu, który spłacać będzie ofiara. Potraktujcie ten wpis, jako swego rodzaju ostrzeżenie.

Skany dokumentów dostępne dla wszystkich

Jeden z użytkowników Twittera poinformował o zagrożeniu związanym z użytkowaniem serwisu docer.pl. Okazuje się bowiem, że usługa ta nie chroni w żaden sposób dokumentów do niego przesłanych i nie byłoby w tym nic kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, iż dostęp do wielu danych mają wszyscy internauci. Zanim przejdziemy do sedna problemu, wyjaśnijmy, do czego używany jest docer.pl.

Otóż jest to platforma służąca do dzielenia się przeróżnymi dokumentami. Aby udostępnić plik innemu użytkownikowi należało go najpierw “wczytać” na stronę. W zasadzie działanie podobne do wielu innych usług cloudowych, z jedną tylko różnicą. Dokumenty dostępne na stronie mogą podejrzeć wszyscy, wystarczy użyć do tego celu przeglądarki internetowej. Najgorsze jest jednak to, że wśród udostępnianych materiałów znajdują się dowody osobiste, prawa jazdy, świadectwa szkolne, a nawet rozliczenia PIT.

Skoro wiemy już, jak działa docer.pl i co możemy w nim znaleźć/umieścić, przejdźmy do meritum, czyli zagrożenia.

Skany dokumentów posłużą cyberprzestępcom

Mając komplet danych z dokumentów tożsamości oraz skan dowodu osobistego można zrobić w sieci niemal wszystko. Dysponując rzeczonymi informacjami dotyczącymi jednostki, bez problemu zaciągniemy pożyczkę-chwilówkę lub zarejestrujemy się w innym związanym z finansami systemie. Jak nie trudno zgadnąć, temat podłapali przestępcy, którzy z pewnością pobrali już stosowne komplety, z których skorzystają bądź nie. Wspomniane dokumenty nie były w serwisie zabezpieczone, co jest w mojej ocenie ponurym żartem.

Zastanawiacie się pewnie, nad powodami, dla których użytkownicy decydowali się korzystać z docer.pl. Ja także i wygląda na to, że lwia część userów poszukiwała w sieci szybkiego narzędzia do skanowania i udostępniania dokumentów, które miałoby być użyte jednorazowo. Osoba po “załatwieniu” sprawy, wychodziła z serwisu, zapominając o nim. Niestety, ale serwis nie zapominał o użytkowniku, a w zasadzie o jego danych (skany dokumentów), które w dalszym ciągu znajdowały się na serwerach docer.pl. Nieostrożność ludzka czy nieuczciwe zagranie usługodawcy? Myślę, że wina leży po obud stronach, jednakże apeluję do internautów — przed udostępnieniem wrażliwych danych, poświęćcie chwilę na zapoznanie się z regulaminem usługi, z której zamierzacie skorzystać.

Stało się, wasze dane są w docer.pl, co teraz? Przede wszystkim nie panikujcie. Istnieje szansa na to, że dane są już pobrane przez przestępców, jednak nie jest to pewne. Dlatego czym prędzej zgłoście naruszenie za pomocą TEGO formularza. Im szybciej to zrobicie, tym szybciej włodarze serwisu podejmą kroki chroniące waszą prywatność.

Źródło: Wykop

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

973 More posts in artykuły category
Recommended for you
DxO One
DxO One dla Androida? To coś więcej niż „doczepiany” aparat

Pamiętacie DxO One? Ja tak i choć początkowo byłem do niego sceptycznie nastawiony, kibicowałem rozwiązaniu,...