Słuchawki Apple AirPods zapaliły się podczas odtwarzania muzyki

Technologie bezprzewodowe znacznie ułatwiają nam życie. Wygoda, jaką zapewnia brak konieczności potykania się o kable, jest nieoceniona. Niestety, rozwiązanie niesie za sobą potencjalne niebezpieczeństwo, które jak się okazuje, jest realne. Udowadnia to historia Amerykanina, którego słuchawki Apple AirPods zaczęły dymić i uległy samozapaleniu.

Apple AirPods

Wspomniane wcześniej rozwiązania związane z technologią bezprzewodową są naprawdę pomocne. Ładowanie smartfona, słuchanie muzyki oraz przysyłanie plików, nie muszą wiązać się z wszechobecną plątaniną kabli. Dziś, każdą z czynności wykonamy przy użyciu dostępnych niemal dla każdego ficzerów. O ile podczas przesyłania zdjęć przez Bluetooth lub Wi-Fi nic nam nie grozi, o tyle już słuchanie muzyki na bezprzewodowych słuchawkach może okazać się szalenie niebezpieczne.

Wybuchające Apple AirPods

Ostatnie lata obfitowały w afery związane z wybuchającymi lub palącymi się urządzeniami mobilnymi. Największą wpadkę zanotował Samsung, czyli gigant branży, który finalnie wycofał feralne urządzenie ze sprzedaży. W zasadzie został do tego zmuszony. Flagowiec z serii Note był niezwykle popularnym urządzeniem, a co za tym idzie, liczba incydentów z nim związanych była stosunkowo wysoka. Samsung, chcąc nie chcąc, musiał zareagować stanowczo. Poza rezygnacją ze sprzedaży firma zdecydowała się na dodatkowy krok w postaci serii badań nad problemem.

Problemem okazały się wadliwe akumulatory, a konkretnie ich budowa. To właśnie baterie ulegały samozapaleniu, które w wielu przypadkach można było odebrać jako wybuch. Jeśli urządzenie leżało na biurku, użytkownik mógł się co najwyżej wystraszyć. Jeśli jednak prowadził aktualnie rozmowę — sytuacja przedstawiała się znacznie niebezpieczniej. Poparzenia twarzy bywają groźne, szczególnie jeśli dotykają narzędzi wzroku oraz słuchu. Skoro już jesteśmy przy słuchu…

Słuchanie muzyki w Apple AirPods to kiepski pomysł

Choć przez moje ręce (i uszy) przewinęło się kilkanaście modeli słuchawek bezprzewodowych, w dalszym ciągu nie mogę w pełni im zaufać. Moje prywatne pchełki to konstrukcje przewodowe, obecnie modele od Apple. Zapoznając się z historią Jasona Colona, mieszkańca Florydy, utwierdzam się w przekonaniu o słuszności własnego wyboru.

Rzeczony jegomość opisał niecodzienną sytuację, która mu się przytrafiła. Podczas korzystania z siłowni, Jason zauważył niewielki dym wydobywający się z jednej ze słuchawek (prawej) Apple AirPods. Lekko zdezorientowany, szybko wyjął akcesorium z uszu, odłożył je na maszynie do ćwiczeń i udał się do obsługi, powiadomić o potencjalnym zagrożeniu.

Po powrocie na stanowisko zauważył że dymiąca słuchawka została niemal rozerwana. Choć sam moment “wybuchu” nie był przez nikogo zarejestrowany, lecz niemal pewne jest to, że doszło do eksplozji, niewielkiej, ale jednak eksplozji. Bohater opowieści miał wyjątkowo dużo szczęścia, gdyż, gdyby słuchawka znajdowała się w jego uchu, mogłoby dojść do poważnego uszkodzenia ciała, a nawet całkowitej utraty słuchu.

Co na to Apple?

Cieszy mnie jednak stanowisko giganta z Cupertino, który potraktował sprawę poważnie. Sadownicy nie wydali jeszcze oficjalnego komunikatu dotyczącego wybuchowej słuchawki Apple AirPods, lecz możemy być pewni, że przebada akcesorium i postara się odkryć przyczyny zdarzenia. Miejmy nadzieję, że jest to przypadek jednostkowy i o podobnych incydentach nie będziemy już słyszeć.

Jeśli jednak ufacie tego typu produktom, warto rozważyć zakup słuchawek bezprzewodowych z naszego sklepu Vipelektrogadzet.

Źródło: Wfla

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2295 More posts in artykuły category
Recommended for you
Desire 12s
Desire 12s to kolejny przykład na to, że HTC się kończy

HTC postanowiło zaskoczyć swoich fanów i zaprezentowało po cichu kolejny model, który trafił do portfolio produktowego....