[Test] Sprawdziłem bezprzewodowe słuchawki dokanałowe Erato Verse

Od kilku tygodni testowałem tytułowe dokanałowe lub jak kto woli — douszne pchełki Erato Verse. Czas spędzony z akcesorium pozwolił mi wyrobić sobie o nich opinię, którą chciałbym się dziś z wami podzielić.

Erato Verse
fot. Vipmultimedia

Pierwszymi prawdziwie pozbawionymi przewodów słuchawkami był AirPods od Apple. Urządzenie to wyznaczyło nową kategorię, którą szybko zapełniły dość drogie modele. Co, jeśli powiem, że już za niespełna 500 złotych możemy nabyć tego typu gadżet, który spełni większość waszych potrzeb? Tak, Erato Verse stanowią tańszą, choć interesującą alternatywę dla wytworów Apple’a czy Samsunga. Piszę to w oparciu o kilkutygodniowe obcowanie z tym konkretnym modelem.

Unboxing i konstrukcja Erato Verse

Urządzenie zostało zapakowane w zgrabny kartonik, na którym nadrukowano najistotniejsze informacje dotyczące zastosowanych weń technologii. Nie będziemy jednak rozprawiać o pudełku. Skupmy się na słuchawkach, które zostały zamknięte w specjalny etui. 

Erato Verse
fot. Vipmultimedia

Rzeczone etui jest jednocześnie bankiem energii, który po umieszczeniu weń słuchawek, ładuje ich akumulatory. Rozwiązanie dobrze znane i coraz szerzej wykorzystywane, sprawdza się również w przypadku Erato Verse. Przyjemny obły kształt, matowe czarne wykończenie oraz charakterystyczna podłużna wstawka koloru srebrnego mogą się podobać. Gniazdo ładowania umieszczono na lewej krawędzi etui. Po otwarciu konstrukcji zauważymy dwa gniazda na słuchawki oraz dwie diody informujące nas o poziomie naładowania akumulatora słuchawek, a także samego etui. Szkoda, że wspomniany wskaźnik nie znalazł się na zewnątrz obudowy. Byłoby to zwyczajnie praktyczniejsze.

Same słuchawki wyglądają schludnie i elegancko. Pasują zarówno do sportowego stroju, jak i garnituru. Króluje tutaj czarny mat, który ustępuje miejsca połyskującej powierzchni jedynie na dolnej krawędzi ze stykami ładowania. Każda z pchełek posiada niezależny przycisk, o którym za moment.

Konfiguracja i użytkowanie

Erato Verse
fot. Vipmultimedia

Parowanie ze smartfonem oraz komputerem przebiegło pomyślnie, czyli dokładnie tak, jak się spodziewałem. Proces jest banalnie prosty i ogranicza się do wciśnięcia przycisku słuchawki oraz wyrażenia zgody na połączenie z urządzeniem zewnętrznym. Co ciekawe, podczas testów z MacBookiem, sprzętem z Windowsem oraz smartfonem z Androidem wspomniane połączenie nie zostało ani razu zerwane. Z iOS sprawa wyglądała już nieco gorzej. Podczas kilkutygodniowego testu, reset połączenia przytrafił mi się czterokrotnie. Występowało tutaj również opóźnienie względem przesyłanego sygnału. Niewielkie, ale jednak. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że nie musi to być wina samych Erato Verse. Podobne problemy ze sprzętem Apple miewają również inne podobne słuchawki. Szczególnie te znacznie tańsze od AirPodsów im podobnych rozwiązań.

Wygoda i nawigacja

Przełączanie odtwarzanych utworów oraz regulacja głośności odbywa się poprzez klikanie przycisków wbudowanych w słuchawki. Niestety, nie jest to jakoś szczególnie wygodne, dlatego częściej sięgałem do smartfona, z poziomu którego sterowałem odtwarzaniem.

Erato Verse
fot. Vipmultimedia

Ku mojemu zaskoczeniu, Verse nie wypadały mi z uszu podczas szybszych spacerów tudzież codziennego użytkowania. Dopiero energiczne podskoki, pajacyki, a także bieg spowodowały ich przemieszczenie w uchu. Warto mieć to na uwadze, jeśli zamierzacie nabyć ten konkretny model z myślą o joggingu.

Dźwięk i akumulator

Akumulator wbudowany w etui pozwala na czterokrotne naładowanie słuchawek i takie są fakty. Producent deklaruje tutaj łącznie aż 15 godzin pracy na akumulatorze, ale mnie udało się uzyskiwać o godzinę lub nieco ponad godzinę krótszy wynik. Tak czy inaczej — nie jest źle, szczególnie że mówimy o sprzęcie za około 400–500 polskich złotych.

Erato Verse
fot. Vipmultimedia

Dla wielu dźwięk może okazać się kwestią kluczową i tutaj muszę być z wami w stu procentach szczery. Żadne w pełni bezprzewodowe pchełki nie zapewnią nam ultra-przyjemnego dźwięku. Czy to oznacza, że Erato Verse radzą sobie kiepsko? Nie, tak naprawdę w tej cenie są chyba najrozsądniejszym wyborem. Lekko podbity bas, soczyste, choć nieprzesadzone dźwięki oraz wyraźny głos w przypadku odtwarzania materiałów z nienaganną dykcją lektora — właśnie to otrzymujemy, wybierając tytułowy produkt.

Podsumowanie

Erato Verse
fot. Vipmultimedia

Mam co do Erato Verse mieszane uczucia. Wszystko przez kłopotliwe połączenie z iPhonem, który to sprzęt towarzyszy mi podczas dnia codziennego. Poza tym jednym punktem, słuchawki Erato spełniły moje oczekiwania, które dostosowałem do ceny zestawu, która jest zwyczajnie atrakcyjna. Czy poleciłbym zakup testowanego modelu? Jeśli dysponujecie kwotą około 500 złotych, jak najbardziej będzie to rozsądny wybór.

Testowany model możecie zakupić w naszym sklepie internetowym Vipelektrogadzet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

521 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
Neffos C7A — testujemy budżetowca za niespełna 350 złotych

Kilka tygodni temu w moje ręce wpadł Neffos C7A, oszczędna konstrukcja od TP-Link, która celuje...