Mobilny Chrome ewoluuje – trzy istotne zmiany i to na plus

Google Chrome, szczególnie ten preinstalowany na urządzeniach z Androidem nie jest pozbawiony wad i braków, przez które korzystanie z aplikacji bywa uciążliwe. Na szczęście gigant z Mountain View sukcesywnie naprawia nie do końca „sensowne” elementy przeglądarki, czyniąc produkt jeszcze przyjaźniejszym. Za przykład weźmy trzy ostatnie zmiany…

ChromeEVo750x300

Jeśli śledzicie moje wpisy, z pewnością zauważyliście, że jestem zagorzałym fanem ekosystemu Google, a co za tym idzie, Chrome jest moją główną przeglądarka i jakby nie patrzeć narzędziem pracy. To prawda, choć zdaje sobie sprawę z pewnych, niewielkich, ale jednak… upierdliwych bolączek trapiących aplikację. W związku z czym nie zamierzam bronić firmy przed „atakami” oburzonych poziomem produktów użytkowników. Nie mniej jednak uważam, że twórcom tytułowego rozwiązania należy się uznanie, gdyż Ci możliwie szybko łatają braki, usprawniają obecne funkcje, wdrażają nowe oraz usuwają te, których user zwyczajnie nie potrzebuje. Weźmy choćby trzy przykłady:

Wstrzymywanie oraz wznawianie pobierania plików

W przypadku desktopowych przeglądarek możliwość wstrzymania, oraz ponownego wznowienia procesu pobierania plików jest właściwie standardem i to takim bez którego naprawdę ciężko byłoby mi się obejść. Niestety, mobilny Chrome, choć nie tylko on, jest ów funkcji pozbawiony. To zaskakujące, zważając na to jakie środki przeznaczane są na rozwój wspomnianej aplikacji.

Na szczęście Google łata tę „ułomność” i aplikacja w najnowszej odsłonie zyskuje możliwości zaawansowanego pobierania (wstrzymywanie oraz wznawianie)

Wybór miejsce zapisywania plików

Kolejny, błahy, lecz niezbędny element, znany z przeglądarek parujących na naszych komputerach. Tutaj znów muszę pogratulować Google – opcja ta trafia także do mobilnego Chroma, co mnie osobiście niezwykle cieszy.

Łączenie kart z otwartymi aplikacjami

W tej kwestii jest naprawdę ciekawie. Wraz z premierą Androida w wersji 5.0 Lollipop Google wpadło na pomysł połączenia otwartych kart z listą aktywnych aplikacji (panel wielozadaniowości). Strzał kompletnie nietrafiony i w dodatku powodujący spadki wydajności słabszych urządzeń. Wielokrotnie próbowałem przekonać się do ów rozwiązania, ale bez skutku – mimo mojego uwielbienia dla firmy, ten element uważałem, podobnie jak gros innych userów za zbędny.

Cóż – Google słucha głosów użytkowników, czego potwierdzeniem jest fakt wycofania tejże nieprzemyślanej funkcji z najnowszych kompilacji Chrome.

Tak trzyma Google

Wymieniłem tylko „najświeższe” zmiany, a więc te, które dotknęły produkt w bieżącym tygodniu. Mnie to wystarczy – widzę tutaj wyraźne starania mające na celu stworzenie produktu, idealnie wpisującego się w oczekiwania usera. Chciałbym, aby inni producenci tudzież wydawcy brali przykład z Google.

Źródło: Twitter, Google, TheVerge.

________________________________________________

Zapraszamy do naszego e-sklepu, gdzie znajdziecie szeroki wybór sprzętu w bardzo atrakcyjnych cenach. Polecamy również profil Vip Multimedia na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

6480 More posts in News category
Recommended for you
Tomb Raider
Nowa gra mobilna Tomb Raider. A kiedy kolejna wersja tej popularnej gry video?

Minęły już dwa lata od ostatniej gry z bardzo popularnej serii Tomb Raider i wielu...