[Test] Inteligentne 2 w 1 – czyli zegarek Basis Peak

Peak firmy Basis to bardzo udane połączenie smartwatcha z tzw. inteligentną opaską. Po dwóch tygodniach intensywnych testów możemy o nim z całą stanowczością powiedzieć jedno: jest to z pewnością sprzęt, któremu warto się przyjrzeć.

Pierwsze wrażenia

Peak wydaje się dość niepozorny, ot zwykły zegarek, który nie za bardzo rzuca się w oczy. Jego stylistyka jest prosta, zależnie od wariantu występuje on w czarnej bądź czarno-białej tonacji. Wyglądem przypomina najbardziej zegarki sportowe, w towarzystwie nie przyciągnie raczej niczyjej uwagi. Ale siłą Peaka – tak jak to często bywa ze sprzętem elektronicznym – niekoniecznie jest design, ale jego możliwości, a te naprawdę zrobią wrażenie i sprawią, że wielu użytkowników po paru dniach z pewnością polubi swoją nową „zabawkę”. Zanim jednak do tego przejdziemy, zatrzymajmy się jeszcze przy zawartości pudełka: ładowarka (w postaci niewielkiej, wygodnej nasadki na dolną część tarczy), kabel którym podłączamy ją pod port USB i plastikowy stojak, na którym ewentualnie możemy nasz zegarek trzymać (wygląda całkiem nieźle). Peak ma wyświetlacz LCD o przekątnej 1,25 cala, jest szeroki na 43 mm, długi na 33 mm i wysoki na 10 mm, waży nieco ponad 50 gramów. Jest także wodoszczelny (do 5-ciu atmosfer), więc można śmiało z nim się wybrać na typową pływalnię.

Funkcjonalność

Ogromną siłą Basis Peak jest prostota połączona z wielością funkcji i możliwości. Wszystkim zarządza się intuicyjnie i tak łatwo jak to tylko możliwe. Do poszczególnych trybów i ekranów przechodzi się przesuwając palcem po ekranie, w lewo, w prawo, w dół, w górę, ewentualnie naciskając ekran (gestem, który najlepiej oddaje „pacnięcie”). Swoją pełną i właściwą funkcjonalność zegarek uzyskuje dopiero po sparowaniu go ze smartfonem (warto zaznaczyć, że trzeba wpierw ściągnąć odpowiednią aplikację, bez tego nie będzie się dało go połączyć w żaden sposób, można ją pobrać m. in. tutaj i tutaj. Zegarek współpracuje z określonymi modelami telefonów i systemów operacyjnych, ich pełną listę znajdziecie tutaj). Przełączanie pomiędzy poszczególnymi opcjami, tak jak to wyżej wskazałem, jest bardzo wygodne, ale największą zaletą Peak jest to, że zegarek robi wiele rzeczy automatycznie – sam identyfikuje właściwy tryb i się na niego przełącza, naprawdę rzadko trzeba tutaj w cokolwiek ingerować (chyba, że akurat w danym momencie interesuje nas coś innego). Peak bez problemu rozpoznaje, kiedy biegamy, kiedy śpimy, kiedy jeździmy na rowerze lub kiedy się po prostu przechadzamy. Jedyną dziwną rzeczą, która się z rzadka zdarza, jest to, że czasem wydaje mu się, że zapadliśmy w drzemkę, pomimo że wcale tak nie było (zdarzyło mi się to wieczorem, w późnych godzinach, gdy „ślęczałem” przed kompem przed pójściem spać).

„Zobaczmy, co to cacko potrafi”

Peak bazuje na odczytywaniu takich czynników jak tętno, potliwość i temperatura skóry, pozwala przy tym prześledzić bardzo wiele czynników w sposób, który potrafi nam dostarczyć interesujące i wartościowe informacje o naszym organizmie i jego funkcjonowaniu. Zrobiło na mnie wrażenie zwłaszcza to, że w przypadku snu potrafił mi podać informacje nie tylko o tym, jak długo trwał mój sen, ale także jak długo trwały jego poszczególne fazy (wstępna faza płytkiego snu, REM, itd.). Warto jeszcze dodać, że po sparowaniu przez właściwą mu aplikację, można go również podłączyć pod Endomodo, Stravę i inne oprogramowanie tego typu. Można za pomocą Peak odbierać również SMS-y i maile, brakuje natomiast obsługi społecznościówek typu Facebook czy Twitter. Jak w wielu podobnych urządzeniach (jak już zresztą mogliście zauważyć, zegarkowi firmy Basis znacznie bliżej do inteligentnej opaski niż standardowego smartwatcha…) mamy do dyspozycji również „wirtualnego trenera” – możemy ustawiać sobie różne cele do osiągnięcia, a potem śledzić nasze postępy (Peak potrafi nas także powiadomić wibracją, że powinniśmy np. zrobić sobie przerwę w siedzeniu przy kompie i trochę się rozruszać, o ile takie powiadomienie wcześniej ustawiliśmy).

Użyteczność i końcowa ocena

Basis Peak to bardzo ciekawa „elektroniczna zabawka”, przydatna dla tych wszystkich, którzy uprawiają sport lub po prostu starają się dbać o swoją ogólną kondycję. To narzędzie, które pozwala się dużo lepiej zorganizować, narzucić sobie dyscyplinę i zdrowe nawyki. Jeśli ktoś z was ma poczucie, że przydałaby mu się większa kontrola nad własnym ciałem i własnym „dniem powszednim”, to Peak będzie jedną z tych rzeczy, która mu pomoże w udoskonaleniu tego. Największą jego wadą jest przypuszczalnie wygląd – nie odstrasza co prawda, ale też nie porywa. Po paru jednak dniach człowiek zaczyna czuć sympatię do tego niepozornego „zegarka” ze względu na to, co jest on w stanie użytkownikowi zaoferować.

Zalety:

  • mnogość funkcji,

  • intuicyjność i prostota użytkowania,

  • możliwość lepszej organizacji własnych aktywności.

Wady:

  • bardzo prosty design może nie przypaść do gustu.

 

Za wypożyczenie sprzętu do testów dziękujemy firmie Basis.

___________________

Zapraszamy do polubienia naszego profilu na Facebooku oraz zapoznania się z ofertą naszego sklepu internetowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

239 More posts in testy category
Recommended for you
Sennheiser HD 100
Sennheiser HD 100 — recenzja podstawowych słuchawek zaufanej marki

Tytułowy producent znany jest z kosztownych słuchawek wysokiej jakości, ale myli się ten, kto uważa, że...