
Szał na Facebooka nie mija, coraz więcej ludzi zakłada tam konta, coraz więcej ludzi dzieli się swoimi zdjęciami, statusami i miejscami w których bywają, ale okazuje się, że mimo tego wszystkiego tylko jedna trzecia naszych znajomych to widzi. Jak to jest możliwe?

Nastał czas, w którym im więcej ludzi widzi co robimy, gdzie jesteśmy i z kim jesteśmy i to potocznie mówiąc: „lajkuje”, tym lepiej. Czyliim więcej like’ów, tym wyższy status wśród naszych znajomych i wśród znajomych naszych znajomych. Dziwnie to brzmi? Tak, ale właśnie tak to wygląda. Już nie tylko ludzie w przedziale wiekowym 15-24, ale także osoby powyżej i poniżej tej średniej wieku chcą uczestniczyć w tym masowym „dzieleniu się swoim życiem”.
Okazuje się jednak, że to trochę złudne myślenie, bo ostatnio przeprowadzone badania przez Michaela Bernsteina z Uniwersytetu Stanforda wykazały, że tylko niewielka część naszych znajomych otrzymuje aktualizacje naszych statusów.
Facebook zmienia się w zastraszającym tempie, co potwierdza zmieniony niedawno algorytm, który decyduje o tym, co pokazuje się na naszej liście aktualizacji. EdgeRank, jak został nazwany, mocno filtruje wszystko to co widzimy. Okazało się, że tylko 61% naszych znajomych dowiaduje się o choćby jednym poście opublikowanym przez nas w ciągu miesiąca.
Ciekawie też wygląda sprawa w przypadku gdy nasi znajomi „docenią” nasz post. W jaki sposób? Chodzi tutaj o lubienie i zostawianie komentarzy. W momencie gdy nasz wpis będzie choć trochę popularny popularny, to wyświetli się w aktualnościach jedynie 35% znajomych. To tylko trochę więcej niż jedna trzecia. Sprawa ma się jeszcze gorzej w momencie, gdy nikt nie zainteresuje się naszym postem, wtedy ukaże się on tylko 28% użytkownikom.
W badaniach uwzględniono 220 tysięcy zarejestrowanych na Facebooku, których średnia liczba znajomych wyniosła 266. Poniżej graficzne przedstawienie badań.

Dlaczego wygląda to w taki sposób? Czemu nasze wpisy nie wyskakują wszystkim naszym znajomym? Może po to, żeby dłużej przesiadywać na portalu szukając informacji o innych użytkownikach? A może Facebook myśli, że w ten sposób filtruje informacje, których nie potrzebujemy znać. Czy to dobrze, że on w ten sposób za nas decyduje? Przecież możemy włączyć filtr i będą pojawiać się aktualności tylko od tych wybranych. A czy wtedy też będziemy widzieć tylko jedną trzecią powiadomień?
Za dużo pytań i za mało odpowiedzi, a my dalej będziemy przesiadywać na Facebook’u, bo to współczesna globalna choroba narcystyczna, nazywana po prostu: „kontaktem ze znajomymi”.
źródło: Bussines Insider









Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.