Google nie czyta już twoich maili, twórcy aplikacji owszem

Ustalenia szanowanego dziennika The Wall Street Journal mrożą krew w żyłach. Okazuje się, że dostawcy aplikacji pocztowych czytają nasze maile na potęgę. Czynią to przy cichym przyzwoleniu firmy Google, która ze skanowania poczty zrezygnowała w ubiegłym roku.

aplikacje

Rok temu gigant z Mountain View stwierdził, że nie będzie już “czytał” naszej elektronicznej korespondencji. Przesądziły tutaj kwestie ochrony prywatności, przez które Google zajrzy do naszych skrzynek tylko w określonych wypadkach. Niestety, deweloperzy, których aplikacje pocztowe mogą być powiązane z Gmailem, nie wykazują już takiej troski o nasze dane. Co gorsze, ze źródeł WSJ wynika, że pracownicy niektórych firm najzwyczajniej w świecie odczytują nasze prywatne wiadomości “ręcznie”, bez użycia oprogramowania zapewniającego anonimowość danych.

Twórcy aplikacji a inwigilacja

Choć firmy mające dostęp do naszych danych zarzekają się, że nie podsłuchują nas, nie skanują naszych korespondencji oraz nie korzystają z kamer wbudowanych w nasze smartfony, ciężko jest uwierzyć w te zapewnienia. Spróbujcie porozmawiać z kimś o danym produkcie, wydarzeniu lub historii, a następnie uruchomcie Facebooka lub inną aplikację mobilną. Niemal pewne jest to, że wkrótce ujrzycie w nich reklamy związane z tematem poruszanym podczas rzeczonej rozmowy.

Tak, jesteśmy śledzeni na potęgę, ale jest to niestety głównie nasza wina. Zgadzamy się na zawiłe ustalenia regulaminów, polityk prywatności, o instynktownym “przeklikiwaniu” powiadomień o RODO nie wspomnę. Wobec powyższego, skąd biorą się pretensje związane ze śledzeniem naszych kroków?

Czas, problemem jest czas, który musielibyśmy poświęcić na przeczytanie ustaleń regulaminów itp. To prawda, jednak czy nie warto zerkać na, choćby wyskakujące okienka z prośbą o dostęp do poczty, kontaktów czy mikrofonu?

Kto czyta nasze maile?

Według ustaleń WSJ dostawcy poczty elektronicznej czytają naszą korespondencję w celach marketingowych. Głównym zadaniem przeszukiwania maili jest poszukiwanie informacji o naszych preferencjach, które mogą posłużyć do skuteczniejszego targetowania reklam. Tyle teorii. W praktyce okazuje się, że wielu pracowników firm “czytających maile” najzwyczajniej w świecie przegląda prywatną korespondencję użytkowników aplikacji ot tak.

Jeśli zależy wam na uniknięciu wspomnianych problemów, czytajcie dokładnie wyskakujące okienka i nie akceptujcie próśb o dostęp do skrzynki email.

Źródło: TheVerge, WSJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1736 More posts in artykuły category
Recommended for you
Fast
Fast od Netflixa z nową funkcją: czy zagrozi Speedtestowi?

Fast to nic innego jak internetowy tester prędkości łącza internetowego. Narzędzie działa podobnie do osławionego...