Battlefield Hardline – co już wiemy?

Seria „Battlefield” ma się całkiem dobrze. Podnoszą się, co prawda, głosy, że gra poszła w zupełnie innym kierunku niż spodziewali się tego fani, lecz zadowalające wyniki finansowe powodują, iż „Electronic Arts” staje się coraz odważniejsze w swoich eksperymentach z marką. 

Czasy, gdy „Battlefield” kojarzony był z grą, której akcja rozgrywała się w czasach drugiej wojny światowej, minęły bezpowrotnie. EA powoli odchodziło od wspomnianych realiów i przenosiło gracza w czasowo bliższe mu wydarzenia. Czy „Hardline” ma szansę zdobyć przychylność miłośników elektronicznej rozrywki? Osobiście uważam, że gdyby najnowsza odsłona powstała jako oddzielna marka, a do tego rozgrywka skupiłaby się bardziej na trybie pojedynczego gracza, tytuł znalazłby swoich zagorzałych fanów. Wieloosobową zabawę w policjantów i złodziej pozostawiłbym grze „PayDay”. Nie bardzo rozumiem, po co powielać schematy, które doskonale się już sprawdziły u konkurencji. Dłuższe rozważania na temat „Battlefield Hardline” znajdziecie w recenzji naszego redakcyjnego kolegi – Piotrka. 

Spore zainteresowanie społeczności graczy wzbudziły testy najnowszego tytułu cyklu „Battlefield”, które wystartowały 3 lutego. Twórcy poinformowali, że grę postanowiło wypróbować ponad 6 milionów osób. Wynik całkiem udany, zważając na to, że takowym nie powstydziłoby się wiele produkcji z dłuższym stażem. Jednak ile procent z tej liczby zdecyduje się na zakup gry, to już temat na zupełnie inną dyskusję. Jak to zwykle bywa, po otwartych testach twórcy obiecują, że wszystkie uwagi, które mieli gracze po styczności z tytułem, zostaną poprawione w finalnej wersji produktu. 

„Jesteśmy zachwyceni mając ponad 6 milionów graczy, którzy zdecydowali się własnoręcznie przetestować naszą grę. Doceniamy podpowiedzi i informacje zwrotne, które dostajemy od Was na forum, w mediach społecznych i podczas rozgrywki online. Wiemy teraz, na czym Wam w głównej mierze zależy. Do premiery gry mamy pięć tygodni, a więc możemy zareagować tylko w jeden sposób. Zrobimy wszystko co trzeba. Mamy już priorytety w dokonywaniu zmian, o które proszą gracze. Pamiętajcie, że wciąż macie szansę być wysłuchani.”

Jako że premiera gry w naszym kraju przewidziana jest na 19 marca (PC, PlayStation 3, PS4, X360 i Xbox One), w sieci pojawiły się nowe materiały, które w założeniu mają nam nieco przybliżyć projekt, za którym tym razem stoi studio Visceral Games, znane przede wszystkim z serii „Dead Space”: 

http://www.youtube.com/watch?v=wuY3xNa8PBY

Na wszystkich tych, którzy planują zakup „Battlefield Hardline”, czeka mały bonus w postaci „Pakietu Weterana”. Jeśli w przeszłości zdarzyło nam się grać w takie tytuły jak: Battlefield: Bad Company 2, Battlefielda 3 lub Battlefielda 4 „elektronicy”, za naszą lojalność udostępnią nam dodatkową darmową zawartość. We wspomnianym wcześniej pakiecie znajdziemy naszywkę weterana, którą możemy wykorzystać w grze, półgodzinną premię do celu 200% oraz taka samą (200%) premię trwającą 30 minut przeznaczoną dla gry drużynowej. Wszystkie wspomniane dodatki pojawia się w grze od razu po zalogowaniu się w „Battlefield Hardline”. 

Wszyscy ci, którzy kupią najnowszą odsłonę serii, a do tej pory nie mieli styczności z wcześniejszymi produkcjami tej marki i zdecydują się nadrobić zaległości, rejestrując w dowolnym momencie którąś z poprzednich odsłon „Battlefielda”, także mogą spodziewać się tego, iż otrzymają w gratisie „Pakiet Weterana”. Trzeba szczerze sobie powiedzieć, iż nagroda za tak długi staż z grami w uniwersum „Battlefielda” nie rzuca jednak na kolana.

Przypomnjmy, iż nie tak dawno za darmo w ramach akcji „Specjalny Prezent” na platformie Origin zgarnąć mogliśmy trzecią odsłonę serii, a projekt zwany „Okresem Testowym” pozwalał przez tydzień „ogrywać” nam zupełnie za darmo „Battlefielda 4”. Ruchy ze strony konkurencji, a dokładniej Ubisoftu, który do każdego egzemplarza „Assassin’s Creed: Rogue” dodaje w bonusie poprzednie odsłony cyklu o assasynach i templariuszach, stawiają Electronic Arts w nienajlepszym świetle. 

Dla graczy pecetowych najważniejszą informacją jest to, czy gra im pójdzie na obecnym sprzęcie. Na szczęście na modernizację komputerów macie jeszcze sporo czasu, bo gra na rynku zadebiutuje za niecały miesiąc, jednak warto już teraz zapoznać się z wymaganiami sprzętowymi:

Minimalne: 

  • System operacyjny: Windows Vitsa SP2 64-bit (with KB971512 Update),
  • Procesor: Athlon II/Phenom II 2.8 GHz lub Intel Core i3/i5 2.4GHz,
  • Pamięć operacyjna: 4 GB,
  • Karta grafiki: ATI Radeon HD 5770 (1 GB) lub NVIDIA GeForce GTX 260 (896 MB),
  • Dysk twardy: 60 GB,
  • Direct X 11.

Wymagane:

  • System operacyjny: Windows 8 64-bit (with KB971512 Update),
  • Procesor: INTEL QUAD-CORE CPU lub AMD SIX-CORE CPU,
  • Pamięć operacyjna: 8 GB,
  • Karta grafiki: AMD Radeon R9 290 lub NVIDIA GeForce GTX 760,
  • Dysk twardy: 60 GB,
  • DirectX 11.

Zwracam się teraz z pytaniem do Was – naszych Czytelników. Uważacie, że ruchy EA wpłyną na markę pozytywnie, czy wręcz odwrotnie?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

1241 More posts in Gry category
Recommended for you
HP zapowiada liczne nowości dla graczy, w tym pierwszy laptop gamingowy o przekątnej 16”

Wkrótce na rynku pojawią się m.in. nowy laptop OMEN 15, monitor HP X24c, mysz OMEN...