Showmax znika – co z filmami i serialami? Nic straconego!

Dziś jest ten dzień, kiedy Showmax znika z naszego rynku. Platforma VOD nie zagrzała tu zbyt długo miejsca, ale mając za konkurencję Netflix, HBO Go oraz nawet Amazon Prime, można się było tego spodziewać. Jednak w katalogu było Showmax było całkiem sporo interesujących filmów oraz seriali. Da się je jeszcze gdzieś obejrzeć?

Showmax znika

Decyzja o wycofaniu się Showmax z Polski zapadała na początku grudnia. Użytkownicy platformy mieli więc prawie dwa miesiące na to, żeby obejrzeć wszystkie zaległości, których nie mieli wcześniej czasu zobaczyć. Zapewne nie wszystkim się to udało, bo katalog Showmax był całkiem pokaźny. Nie wiadomo co dalej z produkcjami, które kręcone były na zamówienie firmy, ale to pewnie z czasie się jeszcze wyklaruje.

Showmax znika – co z jego katalogiem?

Sam fakt, że Showmax znika jest oczywiście odrobinę smutny, ale żyjemy w takich czasach, że u innych operatorów VOD niektóre z pozycji się zwyczajnie powtarzają. I nie jest to nic nadzwyczajnego. Przecież w lutym będziemy mogli zobaczyć na Netflix np. Mad Max: Na drodze gniewu, które zagości także na HBO Go. To całkiem normalne sytuacje, więc jeżeli mieliście coś w swojej bibliotece na Showmax, nie oznacza to, że już nie będziecie mieli gdzie tego obejrzeć. Przedstawiamy wam wybrane tytuły, które znajdziecie na Netflix, HBO Go czy Amazon Prime.

World War Z

Ta produkcja nie miała prawa się udać. Wzięto bowiem na warsztat książkę, która w niektórych kręgach uchodziła za kultową. Max Brooks stworzył zapis walki z zombie inny, niż do tej pory wszyscy byli przyzwyczajeni. Rzeczowy, niemal reportażowy i opisujący bardzo wiele lokacji. Skupiający się na faktach na tyle, na ile to możliwe przy takiej tematyce. Kiedy okazało się, że ma powstać film na podstawie jego książki, nie oczekiwano zbyt wiele. Szczególnie po informacjach, że potrzebne są dodatkowe dokrętki do powstałego już materiału. To nie wróżyło zbyt dobrze.

Jednak finalnie okazało się, że World War Z to całkiem przyjemne kino, choć niewymagające od widza zbyt dużo. Brad Pitt w głównej roli przyciągnął do kin miliony widzów, którzy bawili się chyba całkiem dobrze. Na tyle, że wytwórnia zdecydowała się nawet na kręcenie kontynuacji. Zanim ta się jednak pojawi w kinach, minie jeszcze trochę czasu. Teraz za to można obejrzeć World War Z na Netflix, bo choć film dostępny był na Showmax, to niestety, ale to już przeszłość. Nic tylko oglądać i samemu wyrobić sobie zdanie na ten temat, czy książka faktycznie była lepsza. Naszym zdaniem tak, ale produkcja i tak warta jest zobaczenia.

Watchmen

Watchmen, czyli po polsku Strażnicy, to idealny przykład na to, że kino na podstawie komiksowego pierwowzoru może być ambitne. I to bardzo, a dodatkowo wierne oryginałowi. Zack Snyder zabrał się za coś, co zapewne wiele osób mu odradzało, ale finalny efekt przeszedł chyba oczekiwania wszystkich. Dostaliśmy bowiem dzieło skończone. Idealnie nakręcone, ze świetnymi kreacjami aktorskimi oraz efektami specjalnymi. I co chyba najbardziej ucieszyło fanów, wierne komiksowemu pierwowzorowi w niemal stu procentach.

Dzieło Snydera nie jest klasycznym przykładem kina superbohaterskiego, choć takie postaci oczywiście tam występują. Watchmen bliżej do kina psychologicznego, bo studium postaci jest tu wyjątkowo dobrze dopracowane. Warto obejrzeć film o superbohterach inny, niż te, które obecnie królują w kinach czy na serwisach VOD. Wprawdzie Showmax znika, ale Watchmen można będzie dalej oglądać. W tym wypadku także na platformie Netflix oraz co ciekawe, także na Amazon Prime Video.

Złap mnie, jeśli potrafisz

Steven Spielberg wie jak zaciekawić widza, a już na pewno wie, które historie wybierać, by to zrobić. Reżyser potrafi nawet z najprostszych opowieści zrobić dzieła zapadające w pamięć na długo. Może i Złap mnie, jeśli potrafisz nie jest jego najlepszym z filmów, to zdecydowanie warto go obejrzeć. Chociażby dla przedstawionej tam historii Franka Abagnale’a Jr, który przez długie lata wodził FBI za nos. Światowej klasy fałszerz i jego niesamowite życie jest w filmie Spielberga wprawdzie lekko podkoloryzowane, ale mówimy w końcu o fikcji. Jednak sam trzon opowieści został niemal bez zmian.

Na uwagę zasługują tutaj także kreacje aktorskie. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Leonardo DiCaprio, który sportretował Franka na przełomie prawie całego jego życia. Na ekranie partneruje mu niezastąpiony Tom Hanks, który wcielił się w ścigającego go po całych Stanach Zjednoczonych agenta. Ten duet sprawdza się na ekranie wyśmienicie i wielka szkoda, że nie współpracują ze sobą częściej. Steven Spielberg potrafi dobierać obsadę, jak nikt inny. Złap mnie, jeśli potrafisz dostępne jest na HBO Go. Podobnie, jak inny film reżysera, czyli Monachium. To zdecydowanie inna, o wiele mroczniejsza tematyka, ale także warto sobie ten obraz zapisać na liście „do obejrzenia”.

Pitbull: Nowe porządki

Przyznajemy, nie jest to najlepsze dzieło polskiej kinematografii, ale skoro Showmax znika, a znany był głównie ze współpracy z Patrykiem Vegą, to o tej produkcji wspomnieć musimy. Nowe wcielenie Pitbulla nie było już tak naturalistyczne, jak to, gdzie grał Marcin Dorociński. Zdaje się, że reżyserowi tym razem chodziło tylko o to, by widza zaszokować, a nie pokazać mu kawałek prawdziwego, policyjnego świata.

Pitbull: Nowe porządki to pierwszy z filmów, które potem zalały zarówno kina, jak i Showmax. Reżyser wszedł we współpracę z platformą i widocznie musiało się to opłacać obu stronom, bo co chwila pojawiały się nowe tytuły sygnowane jego nazwiskiem. Zresztą w kampaniach promocyjnych także dość często się udzielał. Co do samego filmu to pełno w nim rzeczy, które wywołują u widza uczucie zażenowania. Niemniej warto obejrzeć tą produkcję i porównać z tym, co kiedyś tworzył reżyser. Gwarantujemy wam, że różnicę zauważycie gołym okiem. Obecnie Pitbulla można zobaczyć na platformie HBO Go.

Wallace & Gromit

To jeden z przykładów na to, że animacja poklatkową ma ogromny sens. Showmax znika, ale na szczęście te klasyczne już krótkie metraże dalej można będzie oglądać. Podobnie, jak w przypadku opisanej wyżej produkcji, także na platformie HBO Go. Dzieła Nicka Parka to coś, co spodoba się zarówno młodszym, jak i starszym widzom. Nie uświadczmy tutaj prawie w ogóle dialogów, bo wszystko czego potrzebujemy, by zrozumieć przekaz, to otwarty umysł.

W bibliotece HBO Go dostępne są trzy filmy: Kwestia tycia i śmierci, Wściekłe Gacie oraz Golenie Owiec. Warto dodać, że Wściekłe gacie zostały uhonorowane Oscarem oraz BAFT’ą. Film trwa zaledwie trzydzieści minut, ale możemy was zapewnić, że zostanie wam w pamięci na długo. Wallace i Gromit to przedziwna para przyjaciół, która potrafi chwycić za serce. Dodatkowo ogromne wrażenie robi cała scenografia, która podobnie jak główne postaci, została wykonana ręcznie. Nie ma tu miejsca na CGI i inne tego typu wynalazki, które zalewają dziś kino oraz telewizję. Klasyka, którą znać po prostu wypada.

Seria Mission Impossible

Cztery z sześciu filmów, które do tej pory ukazały się w serii Mission Impossible obejrzeć można dalej na… Netflix oraz HBO Go. Tylko od nas zależy, którą z platform wybierzemy. Nie trzeba więc specjalnie dla Toma Cruise’a kupować kolejnego abonamentu, jeżeli posiadamy już dostęp do którejś z platform. Chyba nie musimy was przekonywać, że warto znać te filmy, prawda? To przykład na to, jak seria potrafi wyewoluować w ciekawym, ale nie prześmiewczym kierunku, jak miało to miejsce w przypadku Szybkich i wściekłych.

Każda z produkcji opatrzona nazwą Mission Impossible, jest bowiem inna, a przynajmniej wśród tej dostępnej na VOD czwórki. Począwszy od klasycznego niemal podejścia do kina szpiegowskiego, poprzez typowe kino kopane, akcję i blockbuster. Każda z części potrafi zachwycić efektami kaskaderskimi oraz wciągnąć tak, że trudno oderwać od ekranu wzrok. W sam raz na długie zimowe wieczory, kiedy przyda się nam odrobinę pobudzającej rozrywki.

Seria Indiana Jones

Wszystkie cztery filmy, choć o ostatnim chcielibyśmy zapomnieć, obejrzymy teraz na platformie Amazonu. Dwa z nich, a konkretnie Indiana Jones i Świątynia Zagłady oraz Ostatnia Krucjata dostępne są także na Netflix. To klasyka kina przygodowego, które czerpie garściami z produkcji których popularność przypadała na lata pięćdziesiąte. Dodatkowo w głównej roli obsadzono tak charyzmatycznego aktora, że teraz nie sposób sobie nawet wyobrazić, że mógłby Jonesa grać ktokolwiek inny.

Harrison Ford wpasował się w rolę archeologa idealnie, a tym samym choć częściowo udało mu się zerwać z łatą Hana Solo. Częściowo oczywiście, bo dobrze wiemy, że już na zawsze będzie kojarzony głównie z rolą w Gwiezdnych Wojnach. Jednak Indiana Jones to świetne, rozrywkowe filmy wypełnione humorem oraz akcją. Co więcej, chyba nigdy się nie nudzą, a przynajmniej nie nam. Ostatnią Krucjatę możemy oglądać w nieskończoność, a pomysł by w roli ojca obsadzić Seana Connery był strzałem w dziesiątkę.

Luther

Skoro jesteśmy przy strzelaniu, to musimy wspomnieć o jednym z fenomenów telewizji. Chodzi o serial BBC pt. Luther. Ostatni sezon produkcji zagościł z początkiem roku na HBO Go, ale wcześniejsze możemy obejrzeć także na Netflix. Showmax znika, ale na szczęście widzowie nie muszą żegnać się z Lutherem. Seriale kryminalne mają swoich oddanych widzów i w tym wypadku nie jest inaczej. Szczególnie, że Idris Elba do roli Luthera pasuje wybornie.

Trzeba jednak zaznaczyć, że Luther to nie jest łatwy w odbiorze serial. Zresztą Brytyjczycy mają to do siebie, że potrafią przytłoczyć ciężarem i tutaj mamy doskonały na to przykład. Głównego bohatera zdają się nie opuszczać kłopoty, choć on wcale nie stara się ich unikać. Warto przygotować się na solidne, choć przygnębiające miejscami kino. Gwarantujemy jednak, że kiedy tylko obejrzycie pierwszy odcinek, będziecie chcieli po prostu więcej i więcej. I na szczęście macie taką możliwość.

Californication

To jeden z tych seriali, który zaczął się fenomenalnie, ale skończył tragicznie. I nie chodzi nam tutaj o los głównego bohatera, czyli Hanka Moody (David Duchovny). Chodzi nam o ogólny poziom produkcji, który z sezonu na sezon pikował w dół. Niemniej pierwsze dwa z nich to klasa sama w sobie, a jednocześnie doskonała rozrywka na zimowe wieczory. Californication potrafi skutecznie rozgrzać i to nie tylko dlatego, że dzieje się w słonecznej Kalifornii.

Wydawało się, że Duchovny do końca życia będzie kojarzony jedynie z rolą agenta Muldera. Tymczasem udało mu się coś, co rzadko komu się udaje. Wykreował równie interesującą i zapadającą w pamięć rolę. Wcielając się w pisarza cierpiącego na brak weny, podbił serca widzów na całym świecie. Wszystkie sezony produkcji można oglądać na HBO Go oraz Netflix. Choć wszystkich nie polecamy.

To oczywiście nie wszystkie tytuły, które są dostępne w bibliotekach innych VOD. Showmax znika, ale duża część filmów i seriali nie. Nie ma więc co płakać, a można za to oglądać. Bo jak dobrze widać, jest co.

VOD wykończy kino – przyszłość rozrywki pod znakiem zapytania?

Smartfony, laptopy oraz PC-ty znajdziecie w naszym sklepie internetowym, wchodząc pod ten adres.

Źródło: Showmax / Netflix / HBO Go / HBO / IMDB / Amazon Prime Video / Opracowanie własne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

372 More posts in felietony category
Recommended for you
Netflix na lipiec
Netflix na lipiec – to będzie bardzo, bardzo gorący miesiąc

Wyjątkowo wcześnie Netflix postanowił podzielić się informacjami o tym, jakie filmy oraz seriale przygotował dla...