Xiaomi Mi Max — pierwsze wrażenia

Czas płynie i czuję, że jestem winny naszym czytelnikom pierwsze wrażenia z testów Xiaomi Mi Max, z którym “pracuję” przeszło tydzień. Zdaję sobie sprawę z tego, że kilka dni testów nie odda w pełni możliwości urządzenia, dlatego potraktujcie ten wpis jako wypunktowanie wad i zalet widocznych niemal po wyjęciu z pudełka.

Xiaomi Mi Max

Obecnie preferuję mniejsze urządzenia i prywatnie staram się trzymać z dala od phabletów, czyli smartfonów z ekranami o słusznych rozmiarach. Nie mniej, zawodowo zajmuję się urządzeniami mobilnymi i chcąc nie chcąc testuję przeróżne konstrukcje, do których zaliczają się również phablety. Skoro zdecydowałem się wziąć na warsztat giganta, cieszę się, że jest nim produkt Xiaomi. Chińską markę darzę szacunkiem i mam nadzieję, że tytułowy model obroni jakość, za którą cenię firmę.

Xiaomi Mi Max — co na plus?

Nie będę ukrywał — moje oczekiwania wobec smartfona były wysokie. Sprzęt Xiaomi, z którym miałem wcześniej do czynienia zachowywał się wzorowo i prezentował naprawdę wysoki poziom jakości wykonania. Tego samego oczekiwałem po Mi Maxie. W pewnych sprawach zawiodłem się, pewne utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to producent solidny. Zacznijmy od plusów.

Stylistyka

Urządzenie najzwyczajniej w świecie przypadło mi do gustu w sferze wizualnej. Sprzęt wygląda świetnie i mógłbym go używać… oczywiście, gdyby cechowały go nieco skromniejsze wymiary. My rozmawiamy jednak o designie, który idealnie wpisuje się w najnowsze trendy. Wyszlifowane ścięte krawędzie nadają smartfonowi charakteru, który potęguje nieco głębiej ulokowany czytnik linii papilarnych. Nie mam przed sobą dokumentacji, ale w moim odczuciu wspomniany element “siedzi” w obudowie niżej niż w przypadku konkurencji.

Akumulator

W Xiaomi Mi Max znajdziemy wbudowany akumulator o pojemności 4850 mAh, który zapewnia naprawdę dobry czas pracy na baterii. Przyznam, że dopiero testuję pod tym kątem sprzęt, ale pierwsze wrażenia są pozytywne. Dawno nie miałem do czynienia z urządzeniem “trzymającym” tak długo. Dwa dni pracy przy scenariuszu zakładającym intensywne użytkowanie to standard. Myślę, że zachowując umiar, dobicie do minimum trzech dni jest osiągalne.

Płynność i wydajność

Testowany model to jednostka wyposażona w średniopółkowy układ Qualcomm Snapdragon 650. Wobec powyższego spodziewałem się jednie poprawnej wydajności, przy której niewielkie przycięcia interfejsu byłyby do przełknięcia. Xiaomi Mi Max w tej kwestii zwyczajnie mnie zaskoczył, oferując responsywność interfejsu na naprawdę wysokim poziomie. Nie udało mi się (jeszcze) spowodować zadyszki urządzenia, choć obudowa robiła się nieco cieplejsza niż zwykle. To dobrze rokuje na dalszą część testów.

MIUI

Choć obstaje za obozem iOS, cenię Androida i jego możliwości. MIUI to nakładka na zielonego robota, któras łączy zalety obydwu systemów, przy czym jest niesamowicie konfigurowalna. Ficzery zawarte w OS-ie oraz prosta nawigacja po systemie, sprawiają że MIUI jest najlepszym, co mogło spotkać smartfona Xiaomi. Celowo pomijam szczegóły, gdyż chciałbym się nimi szczerzej zająć przy okazji pełnej recenzji.

Xiaomi Mi Max

Xiaomi Mi Max — co na minus?

Urządzenie nie jest ideałem i ma wady. Nie jest to chyba dla nikogo zaskoczeniem, w końcu nie ma chyba sprzętu, w przypadku którego nie dałoby się wypunktować minusów. Nie mniej, Xiaomi Mi Max uważam za kawał udanej elektroniki użytkowej i nie zamierzam “czepiać ” się drobnostek, są jednak rzeczy, o których wspomnieć zwyczajnie muszę.

Spasowanie

Nie mogłem zdecydować, czy jest to wada w pełnym tego słowa znaczeniu, gdyż zjawisko wiąże się bezpośrednio z jakby nie patrzeć słusznymi rozmiarami phabletu. Otóż podczas trzymania w dłoni obudowa potrafi skrzypieć. Dźwięki da się usłyszeć szczególnie podczas grania, kiedy smartfon trzymamy obiema rękami. W moich oczach konstrukcja wydaje się nie do końca poprawnie spasowana, ale jest to sztuka wyeksploatowana, która zwiedziała wiele redakcji i przeszła wiele testów. To mogło mieć wpływ i weźcie to pod uwagę przy finalnej ocenie Xiaomi Mi Max.

Wymiary

Próbowałem przekonać się do phabletu, ale z przykrością stwierdzam, że jeśli przywykliście do sprzętu z ekranem od 4 do 5,2-cali, Xiaomi Mi Max może okazać się dla was za duży. O ile konsumpcja multimediów wypada tutaj na plus, o tyle już typowe czynności jak SMS-owanie, Messenger, czy obsługa aplikacja bywała problemowa. Z pomocą przychodził oczywiście tryb “jednej ręki”, który pomniejszał interfejs, jednak nie po to inwestuje się w duży.

Jeśli macie pytanie odnośnie sprzętu, piszcie w komentarzach. Chętnie sprawdzę dla was każdy element urządzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

398 More posts in Sprzęt category
Recommended for you
Moto G5s Plus
Test Moto G5s Plus — subtelne odświeżenie czy daleko idące zmiany?

Po testach Moto G5 Plus, który to smartfon oceniłem pozytywnie, otrzymałem możliwość sprawdzenia jego następcy,...